Tolerancja bakterii na alkohole – prawda czy fałsz?

W czasopiśmie  Lancet z dnia 4 września 20181 pojawił się list Didiera Pittet i jego kolegów, będący polemiką  z pracą opublikowaną miesiąc wcześniej w Science Translational Medicine przez dr. Sacha Pidot pod tytułem „Zwiększona tolerancjia szpitalnych szczepów Enterococcus faecium  na alkohole do dezynfekcji rąk” 2. ( Increasing tolerance of hospital Enterococcus  faecium  to handwash alcohols)  Publikacja tej pracy wywołała lawinę alarmistycznych  artykułów w codziennej prasie i mediach, w tak znaczących tytułach jak The Guardian3 , Newsweek4,  Reuters5, NBC, The Times, pod tytułem np.:  “Hospital superbug becoming resistant to alcohol disinfectants”. Nawet na naukowym portalu American Association of Advancement of Science 6 aktywny był tag: alkohol traci swą świetność, blask (alkohol loses its luster). Powołując się na badania dr. Pidota redakcje donosiły, że alkoholowe preparaty są nieefektywne w stosunku do niektórych odpornych na antybiotyki mikroorganizmów. Tak sformułowany przekaz mógł prowadzić do błędnego przekonania ogółu osób, w tym pracowników służby zdrowia, że używanie preparatów do dezynfekcji rąk jest bezcelowe. Podczas gdy wszyscy wiemy, że jest to najbardziej skuteczna metoda zapobiegania przenoszenia się zakażeń, rekomendowana przez WHO.  Takie przedstawienie sprawy spowodowało głośny sprzeciw osób zaangażowanych w walkę z zakażeniami szpitalnymi w tym właśnie Didiera Pittet, Alexandry Peters, Ermira Tartari.

Praca dr. Pidota obejmowała badania nad szpitalnymi izolatami E.faecium z okresu 1997-2015 i ich tolerancji na alkohol. Była to próba odpowiedzi na zjawisko jakie zaobserwowano w szpitalach w Australii. Mianowicie wraz ze wzrostem zużycia preparatów alkoholowych (ponad 10 krotnie na przestrzeni ostatnich 20 lat) znacząco zmalała tam liczba zakażeń wywołanych MRSA, ale dalej zwiększała się liczba zakażeń VRE. Zwrócono uwagę, że u szczepów zebranych po 2012 roku znacząco rośnie tolerancja na roztwór alkoholu. Był to jednak alkohol o stężeniu 23%. Natychmiast została podniesiona kwestia, że preparaty do dezynfekcji rąk oparte są na znacznie wyższych stężaniach alkoholu (od 60 do 90%). Zostało to zresztą opisane w tej samej pracy jako wniosek. Stwierdzono, że nie ma żadnej różnicy w logarytmie redukcji szczepów z tolerancją na 23% alkohol i bez takiej tolerancji podczas stosowania 70% izopropanolu (układ referencyjny dla normy to 70%-owy izopropanol). Praca wskazywała również na fakt, że podczas sprzątania klatek myszy chusteczkami impregnowanymi alkoholem szczepy E.faecium, które tolerowały alkohol rozprzestrzeniają się dużo szybciej na myszy niż szczepy, które nie tolerują alkoholu.

Badania miały na celu wyjaśnienie mechanizmu rozprzestrzeniania się VRE w szpitalach. Przez niezrozumienie i pogoń za sensacją stały się jednak pożywką dla mediów, w tym niestety również dla czołowych portali naukowych. Mogło to spowodować duże straty dla sprawy walki z zakażeniami i zniszczyć pracę na rzecz promocji higieny rąk.

Reakcją na doniesienia prasowe była dyskusja w Europie w Instytucie Roberta Kocha w Niemczech 7. Analiza pracy kolegów z Australii przez RKI wykazała, że użyte testy zawiesinowe nie są zgodne z europejskimi normami. Badania z użyciem 70% izopropylowego nie wykazały różnicy redukcji pomiędzy szczepami VRE. Wskazano, że jest wiadomym, iż używanie niskich stężeń środków dezynfekcyjnych może prowadzić do rozwinięcia tolerancji na nie. RKI wykonała również badania na powierzchniach w klatkach myszy. Okazało się, że zarówno tam gdzie występowały szczepy odporne na alkohol oraz nie odporne, doszło do przeżycia niewielkich ilości szczepów VRE. Jako przyczynę zjawiska RKI podało zbyt małą ilość zaaplikowanego środka. Ilość preparatu alkoholowego ma znaczenie dla efektu dezynfekcji zarówno powierzchni jak i rąk. Z tego powodu w Unii Europejskiej do określenia skuteczności preparatów dezynfekcyjnych na powierzchniach stosuje się praktyczne normy EN 16615 oraz EN 13697 oraz zupełnie inne normy dla określenia aktywności na rękach. Podsumowując, zarówno testy zawiesinowe, jak również testy na powierzchni, nie są odpowiednimi, aby udowadniać tezy autorów.

Nie ma powodu wątpić w skuteczność alkoholowych płynów, jeśli są one użyte zgodnie z zasadami (tj. odpowiednia ilość płynu, czas i technika wcierania). Badania Australijczyków w sposób niezamierzony potwierdzają fakt, że aby osiągnąć skuteczny efekt należy wykonywać dezynfekcję rąk w prawidłowy sposób.

 

Przypisy

  1. https://www.thelancet.com/journals/laninf/article/PIIS1473-3099(18)30542-5/fulltext
  2. Increasing tolerance of hospital Enterococcus faecium  to handwash alcohols Science Translational Medicine  01 Aug 2018:Vol. 10, Issue 452, eaar6115; DOI: 10.1126/scitranslmed.aar6115
  3. https://www.theguardian.com/society/2018/aug/01/bacteria-becoming-resistant-to-hospital-disinfectants-warn-scientists
  4. https://www.newsweek.com/hospital-superbug-becoming-harder-fight-common-disinfectants-study-suggests-1054151
  5. https://www.reuters.com/article/us-health-superbugs-alcohol/superbugs-now-also-becoming-resistant-to-alcohol-disinfectants-idUSKBN1KM5UD
  6. https://www.aaas.org/news/hospital-superbug-becoming-resistant-alcohol-disinfectants
  7. https://www.rki.de/DE/Content/Infekt/EpidBull/Archiv/2018/Ausgaben/38_18.pdf;jsessionid=48DAD19229B11BA629DC31D19874A7FE.2_cid363?__blob=publicationFile